sobota, 18 marzec 2006 14:04, napisał: Grzegorz Trojański
Parę elementów strony głównej, które wypada umieścić, przychodzi samo na myśl: wyraźnie widoczne logo lub nazwa strony, menu lub inny rodzaj nawigacji kierujący nas do najważniejszych podstron, lista ostatnich zmian w serwisie, odnośniki do pomocy, kontaktu, oraz mapy serwisu. Reszta zależy od rodzaju witryny – w przypadku bloga zawartość będzie raczej oczywista, ale przy sklepiku internetowym musimy już pomyśleć, które towary, promocje czy sekcje wyeksponować. I tutaj dochodzimy do... reklam (ang. advertisements, ads) ...czyli wszelakiego rodzaju bannerów czy pop-upów (wyskakujących okienek). Tutaj zasada jest prosta: o ile to możliwe, starajmy się ich nie stosować. Oczywiście czasem nie będziemy mieli wyjścia – na przykład wtedy, gdy korzystamy z darmowego serwisu, który wymusza tego typu praktyki. Jednak w przeciwnym wypadku zastanówmy się. Już dawno odkryto u internautów objawy tzw. banner blindness, czyli automatycznego ignorowania wszystkich elementów o kształcie zbliżonym do tradycyjnego bannera. Wyskakujące okienka też są odruchowo zamykane, z reguły jeszcze zanim się wczytają (czasami robi to na życzenie sama przeglądarka). Bogatsi w tę wiedzę, już nigdy nie powinniśmy zaprojektować np. ankiety pojawiającej się w nowym okienku, lub animowanej reklamy jednego z naszych towarów, która wygląda jak banner. W przeciwnym wypadku możemy być pewni, że spora część internautów po prostu tych elementów... nie zauważy.
|